Noclegi w średniowiecznej Europie

W średniowiecznej Europie niewiele osób przemieszczało się z miejsca na miejsce. Miasta były wyniszczone, drogi nie istniały, a ludność wycieńczona była licznymi wojnami, napadami sąsiadów oraz częstymi epidemiami. Mało kto mógł sobie pozwolić na podróżowanie, zwłaszcza że było to niebezpieczne. Zazwyczaj nieliczni wędrowcy zbijali się w większe grupy lub dołączali do karawan, które ze względu na liczebność zapewniały pewne bezpieczeństwo. Podróżowali zazwyczaj ci, którzy nie mieli nic do stracenia, a więc najbiedniejsi, którzy upatrywali w tym możliwość poprawy marnego losu. Podróżowali też najbogatsi, ponieważ stać ich było na opłacenie załogi, która broniłaby przed niebezpieczeństwem na trakcie. Ale ruch związany był przede wszystkim z handlem i to dzięki niemu średniowieczna Europa się rozwijała. Ludzie wędrowali, by prezentować swoje wyroby i usługi w różnych miejscach. Wraz z nimi szły informacje o świecie i zwyczajne plotki o modzie, życiu władców i obyczajach. Skoro ludzie zaczęli podróżować, musieli mieć gdzie nocować i się posilić. Rolę średniowiecznych hoteli pełniły więc przeróżnego rodzaju szynki, gospody, karczmy przydrożne. Stawiano je zazwyczaj przy najczęściej obleganych miejscach na szlaku, na rozstajach, przy sanktuariach. Za nocleg i pożywienie można było zapłacić pieniędzmi lub częścią dobytku – klejnotem czy jednym zwierzęciem ze stada prowadzonego na sprzedaż. Gdy brakowało pieniędzy na nocleg wewnątrz oberży, można było za mniejszą opłatą spać wraz ze zwierzętami w stajni lub oborze, w końcu było tam cieplej i wygodniej niż na zewnątrz.