Najgorsze hotele świata
Poza rankingami najlepszych hoteli istnieją także specjalne listy, które zajmują się hierarchią najgorszych obiektów tego typu na świecie. Wbrew pozorom, nawet te z pierwszych list przyciągają tłumy. W końcu są najwyżej, czyli najlepsze w swojej dziedzinie, nawet jeśli nie ma się czym chwalić. Może to być skuteczną formą reklamy, o czym świadczy przykład amsterdamskiego Hans Brinker promowanego jako ten, który przekroczył wszelkie normy dobrego smaku i stylu. Za kiepskie uważa się również hostele w Grecji, w których można spać w wiekowych budynkach, ale niestety w nie najlepszych warunkach. Okazuje się, że również Dania może „pochwalić się” wysokimi notami pod względem najgorszych noclegowni świata. Następnym niechlubnym miastem jest Birmingham w Wielkiej Brytanii, co wydaje się dość dziwne, zważywszy że miasto jest historyczne, a sam kraj uważany jest za wysoko rozwinięty. Na samym szczycie lokuje się Londyn, co może szokować, wziąwszy pod uwagę pozycję w kulturze europejskiej, którą stolica Anglii pełni od setek lat. A mimo to właśnie tutejsze hotele cieszą się najgorszą opinią odwiedzających miasto. Może to dziwić, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę rodzime obiekty tego typu. Każdy przynajmniej raz w życiu widział taki obiekt, a jeśli miał pecha, musiał w nim także nocować. A takie wrażenia głęboko zapadają w pamięć. Niestety, podobno im dalej na wschód, tym gorzej. Ta obiegowa opinia nie musi być prawdziwa, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę opinię Europy zachodniej o swojej środkowoeuropejskiej siostrze. Zwłaszcza że to w Rosji można odnotować największą ilość hoteli dla milionerów i prawdziwe carskie śniadania wynoszące tyle, co roczny dochód niektórych rodzin.